Filmy / Kino amerykańskie

Alicja w Krainie czarów

6 czerwca 2015

Tagi: , , , , ,

alicja 6Alicja w Krainie Czarów”
reż. Tim Burton

Cza­sa­mi tak mam, że odgrze­bu­ję sta­re fil­my, któ­rych nie mia­łam oka­zji obej­rzeć, kie­dy były wyświe­tla­nie na kino­wych ekra­nach. Przy­po­mi­na mi się o czymś albo po pro­stu nic z nowo­ści mnie nie prze­ko­nu­je, a poja­wia się wol­ny wie­czór, ew. taki, w któ­rym nie mam cza­su na nic inne­go niż włą­cze­nie fil­mu na lap­to­pie w łóż­ku. I tym spo­so­bem ostat­nio odgrze­ba­łam „Ali­cję w Kra­inie Cza­rów” Tima Bur­to­na.

„Ali­cja w kra­inie cza­rów” to kla­sy­ka zna­na nie­mal każ­de­mu. Jak ktoś nie prze­czy­tał książ­ki, to cho­ciaż może zali­czył disney­ow­ską ani­ma­cję z lat 50. W każ­dym razie tej małej dziew­czyn­ki, któ­ra przez kró­li­czą norę tra­fi­ła w świat baśni i absur­dów nie trze­ba niko­mu przed­sta­wiać. Film Tima Bur­to­na jest dosyć swo­bod­nym nawią­za­niem do powie­ści Car­la Lewi­sa. Doro­sła już Ali­cja (Mia Wasi­kow­ska) w dniu swo­ich zarę­czyn tra­fia po raz kolej­ny do odwie­dzo­nej w dzie­ciń­stwie Kra­iny Cza­rów, nie pamię­ta jed­nak swo­jej poprzed­niej wizy­ty. Do tajem­ni­cze­go świa­ta zosta­je spro­wa­dzo­na przez bia­łe­go kró­li­ka nie bez powo­du – tyl­ko ona może ura­to­wać świat przed rzą­da­mi okrut­nej Kró­lo­wej Kier (Hele­na Bon­ham Car­ter).

alicja 1Gdy oglą­da­my film mamy wra­że­nie, że ani to Ali­cja Lewi­sa, ani Bur­to­na, naj­bar­dziej chy­ba Disneya, cho­ciaż też nie do koń­ca. Powsta­ło coś pomię­dzy tymi trze­ma sty­la­mi. Z kla­sy­ki lite­ra­tu­ry zaczerp­nię­to przede wszyst­kim posta­cie i nie­co kli­ma­tu cza­ro­dziej­skie­go świa­ta. Już w pierw­szych sce­nach Ali­cja tra­fia na zna­ne wszyst­kim czy­tel­ni­kom cia­stecz­ko z napi­sem „Zjedz mnie”, a w kolej­nych sce­nach na ekran tra­fia­ją Sza­lo­ny Kape­lusz­nik (Joh­ny Deep), zni­ka­ją­cy Kot z Che­shi­re, Kró­lo­wa Kier i inne stwo­rzo­ne przez Lewi­sa posta­cie. Film był też lek­ko „bur­to­now­ski”, cho­ciaż mrocz­ny kli­mat nie był aż tak bar­dzo mrocz­ny, jak moż­na się było spo­dzie­wać po tym reży­se­rze. Po reży­se­rze „Gni­ją­cej Pan­ny Mło­dej” czy „Jeźdź­ca bez gło­wy” moż­na się było ocze­ki­wać mniej kolo­rów, a bar­dziej prze­ra­ża­ją­cej, czar­nej sce­ne­rii. Nie mniej jed­nak była to pro­duk­cja Disneya, któ­ry lubu­je się w księż­nicz­kach, kolo­ro­wych sukien­kach i błę­kit­nym nie­bie. Disneya cha­rak­te­ry­zu­je cukier­ko­wy świat skie­ro­wa­ny do dzie­ci i takie­mu wła­śnie musia­ła ustą­pić miej­sca mrocz­na atmos­fe­ra Tima Bur­to­na. Taka mie­szan­ka trzech róż­nych świa­tów była cięż­ka do pogo­dze­nia i trze­ba było pójść na kom­pro­mis.

alicja 2Sama fabu­ła jest też zresz­tą naiw­na i pro­sta. Nasza boha­ter­ka idzie zgod­nie z pla­nem krok po kro­ku do celu, bez więk­szych pro­ble­mów (nawet jak są, to nie robią na widzach wra­że­nia) i dyle­ma­tów moral­nych. Przy nad­mia­rze wra­żeń wizu­al­nych zapo­mnia­no chy­ba o tych emo­cjo­nal­nych.
Ten film zdo­był moje uzna­nie jeże­li cho­dzi o efek­ty spe­cjal­ne. Wykre­owa­ny przez spe­cja­li­stów świat był napraw­dę bajecz­ny i dopra­co­wa­ny w każ­dym szcze­gó­le. Gra­fi­cy kom­pu­te­ro­wi spi­sa­li się na medal (a przy­naj­mniej na nomi­na­cję do Osca­ra) two­rząc barw­ne kra­jo­bra­zy i magicz­ne posta­ci. Podob­nie wiel­kie bra­wa nale­żą się cha­rak­te­ry­za­to­rom, któ­rzy pie­czo­ło­wi­cie przy­go­to­wy­wa­li akto­rów przed wej­ściem na plan. Dzię­ki ich pra­cy poczu­je­my, że jest to napraw­dę magicz­ny świat.
Spo­dzie­wa­łam się po tym fil­mie cze­goś inne­go. Otrzy­ma­łam dobrze skro­jo­ną baśń, któ­rą spo­koj­nie mogła­bym pole­cić star­szym dzie­ciom.
"Alicja w Krainie Czarów" reż. Tim Burton
0 likes
Close