Książki / reportaż

Błoto słodsze niż miód

16 marca 2020

Tagi: , , , ,

Małgorzata Rejmer
„Błoto słodsze niż miód. Głosy komunistycznej Albaniii”
Wydawnictwo Czarne

Niby tyl­ko 30 lat i 1800 km, a jak­by zupeł­nie inny świat. Magło­rza­ta Rej­mer zabie­ra nas do nie­go, do komu­ni­stycz­nej Alba­nii, w któ­rej ludzie nie wie­dzie­li, czy lepiej umrzeć, czy pró­bo­wać żyć. „Bło­to słod­sze niż miód” to wie­le roz­mów, czę­sto bar­dzo trud­nych, wie­le spo­tkań i roz­grze­by­wa­nia ran, wie­le wspo­mnień, do któ­rych cza­sa­mi chcia­ło­by się nie wra­cać. Ale cza­sa­mi trze­ba, żeby świat nie zapo­mniał o tym nie­wiel­kim pań­stwie na Bał­ka­nach, w któ­rym przez 50 lat dzia­ły się rze­czy naj­gor­sze. Jeden z roz­mów­ców autor­ki porów­nał to, co dzia­ło się a Alba­nii do Holo­kau­stu, inny do obec­nej Korei Pół­noc­nej – obaj mie­li rację. „Bło­to słod­sze niż miód” książ­ka o ludz­kich dra­mach – o życiu w cią­głym stra­chu, o ogrom­nej sile i pra­gnie­niu wol­no­ści. Taka lek­tu­ra, któ­rej nie da się czy­tać bez emo­cji i nie da się o niej napi­sać bez emo­cji.

Strach

Enver Hoxa był jed­nym z naj­bru­tal­niej­szych przy­wód­ców komu­ni­stycz­nych. Był jak Bóg – w każ­dym domu musiał wisieć jego por­tret, a na uro­czy­sto­ściach recy­to­wa­no wier­sze na jego cześć. Licz­ba jego ofiar nie dorów­nu­je Sta­li­no­wi tyl­ko dla­te­go, że rzą­dził dużo mniej­szym pań­stwem. Oddzie­lił je od resz­ty świa­ta murem z dru­tem kol­cza­stym, przy któ­rych posa­dził żoł­nie­rzy nie boją­cych się zabić każ­de­go, komu przy­szło by do gło­wy, że prze­kro­cze­nie gra­ni­cy odmie­ni jego życie. Poli­ty­ka stra­chu, to był jego plan na wła­dzę.

Każ­de­go roku sys­tem pro­du­ko­wał nowych wro­gów ludu, bo dyk­ta­tu­ra potrze­bo­wa­ła ich tak samo jak wyznaw­ców. Musie­li­śmy być czuj­ni i kon­tro­lo­wać się nawza­jem. Sys­tem żywił  się naszym stra­chem, ponie­waż ci, któ­rzy się boją, klasz­czą i pochy­la­ją gło­wy.

Ludzie ze stra­chu są w sta­nie zro­bić wie­le. Jed­ni ze stra­chu dono­si­li na swo­ich naj­bliż­szych, byle tyl­ko oca­lić sie­bie. Naj­le­piej było nie roz­ma­wiać z nikim, nawet z przy­ja­ciół­mi lub rodzi­ną. Po pierw­sze dla­te­go, że niko­mu nie moż­na było ufać, po dru­gie im mniej się wie­dzia­ło o innych, tym lepiej. Jak wiesz za dużo zawsze mogą chcieć to z cie­bie wycią­gnąć. Znisz­cze­nie rela­cji mię­dzy­ludz­kich to jeden ze spo­so­bów unik­nię­cia bun­tów. Bar­dzo sku­tecz­ny.

Ludzie gada­li, że jak jesteś jeden, to jesteś bez­piecz­ny. Jak jest was dwóch – miej się na bacz­no­ści. Jak poja­wia się trze­ci – bierz nogi za pas. Bo pano­wa­ło prze­ko­na­nie, że co czwar­ta oso­ba zano­si podar­ki agen­tom Sigu­ri­mi.

Siła

Nie­mal każ­dy roz­dział książ­ki ma swój epi­zod wię­zien­ny. Wyda­wać się może, że nie ma ludzi, któ­rzy nie współ­pra­co­wa­li z par­tią i nie tra­fi­li do wię­zie­nia. Mogłeś albo sie­dzieć, albo dopro­wa­dzić do tego, żeby inni sie­dzie­li. Opi­sy albań­skich wię­zień, któ­re sta­no­wi­ły czę­sto obo­zy pra­cy to histo­rie o nie­zwy­kłej sile i woli prze­trwa­nia. Wie­lu z roz­mów­ców Rej­mer spę­dzi­ło z wię­zie­niach całą swo­ją mło­dość – nie trud­no było za zdra­dę kra­ju dostać wyrok 20–25 lat, któ­re­go pil­no­wa­no co do dnia. A tą zdra­dą mogło być powie­dze­nie, że serb­ski pił­karz zagrał lepiej niż albań­ski. Po latach wię­zie­nia czło­wiek nigdy nie będzie już taki sam.

Kie­dy pró­bu­ją cię znisz­czyć, mie­sza­ją z bło­tem, biją, trzy­ma­ją w zim­nie, a ty nadal masz ocho­tę bar­dziej żyć niż umrzeć – to zna­czy, że masz ogrom­ną siłę. Kie­dy idziesz dzie­siąt­ki kilo­me­trów w desz­czu i bło­cie, że przez 20 minut poroz­ma­wiać z zamknię­tym w wię­zie­niu ojcem – to zna­czy, że masz ogrom­ną siłę.

Wolność

…to jed­na z tych rze­czy, do któ­rej pró­bo­wa­li ucie­kać miesz­kań­cy Alba­nii. To moż­li­wość wybo­ru miej­sca do życia, pra­cy, zna­jo­mych, ale przede wszyst­kim moż­li­wość bycia sobą. I mówie­nia co się chce. Boha­te­ro­wie Rej­mer za karę, lub cza­sa­mi na wszel­ki wypa­dek, gdyż mogli by coś zdzia­łać, tra­fia­li do wsi, gdzie cze­kał ich głód i harów­ka. Nie wol­no było maru­dzić, gdyż mogło się to skoń­czyć gorzej. Zesła­nie do wsi było zawsze lep­sze niż wię­zie­nie.

Wol­ność to tak­że moż­li­wość zaśpie­wa­nia ulu­bio­nej pio­sen­ki cho­ciaż nie jest albań­ska. Wol­ność to moż­li­wość prze­czy­ta­nia wybra­nej książ­ki, cho­ciaż może gło­sić inne poglą­dy. Wol­ność to moż­li­wość zje­dze­nia cukier­ka, napi­cia się zagra­nicz­ne­go wina czy kibi­co­wa­nia dowol­nej dru­ży­nie pił­kar­skiej. O takiej pro­stej wol­no­ści marzo­no.

Zebra­ne przez Mał­go­rza­tę Rej­mer na dłu­go pozo­sta­ją w gło­wie. Sta­ją przed ocza­mi obra­zy, od któ­rych chcia­ło­by się uciec. A potem myślę sobie, że ja to tyl­ko prze­czy­ta­łam, dla mnie to tyl­ko napi­sa­ne na papie­rze lite­ry, a mam dresz­cze, jak o tym wszyst­kim myślę. Ale są ludzie, dla któ­rych to życie, to ich wła­sne doświad­cze­nie. I po raz kolej­ny czu­ję gniew i złość, bo docie­ra do mnie, jak bar­dzo okrut­ny potra­fi być czło­wiek…

0 likes
Close