Filmy

Połamana rzeczywistość

9 lipca 2013

Tagi: , , ,

Broken”
reż. Rufus Norris

Cza­sa­mi z pozo­ru drob­ny incy­dent może pro­wa­dzić do kata­stro­fy. Nie­wiel­ki bry­tyj­skie osie­dle na przed­mie­ściach Lon­dy­nu wyda­wa­ło­by się być osto­ją spo­ko­ju i kom­for­tu życia. Jed­nak nie wszyst­ko wyglą­da tak sie­lan­ko­wo boha­te­ro­wie „Bro­ken” to bowiem ludzie, któ­rzy potra­fią być bez­względ­ni w swo­ich zacho­wa­niach i poglą­dach oraz tacy, któ­rzy cier­pią i popeł­nia­ją błę­dy nie do koń­ca w spo­sób świa­do­my.

Świat stwo­rzo­ny przez Nor­ri­sa pełen jest odcie­ni sza­ro­ści, któ­re wypeł­nia­ją nie­wiel­ką prze­strzeń. Ten świat jest wła­śnie bro­ken  poła­ma­ny, zła­ma­ny, prze­rwa­ny, roz­bi­ty, zepsu­ty, uszko­dzo­ny, nie­rów­ny. Reży­ser umie­jęt­nie połą­czył w swo­im obra­zie sub­tel­ność z bru­tal­no­ścią.

„Broken" reż. Rufus Norris

Nor­ris od począt­ku rzu­ca nas na głę­bo­ką wodę, bez zbęd­ne­go wstę­pu roz­po­czy­na swój dra­mat. Już w pierw­szych sce­nach jeste­śmy świad­ka­mi, jak nie­peł­no­spraw­ny umy­sło­wo chło­pak zosta­je fał­szy­wie oskar­żo­ny o zgwał­ce­nie cór­ki sąsia­da, a następ­nie pobi­ty przez nad­po­bu­dli­we­go ojca. To wyda­rze­nie sta­no­wić będzie począ­tek napę­dza­ją­cej się spi­ra­li, gdzie agre­sja rodzi kolej­ną agre­sję – potem może być już tyl­ko moc­niej…

Fil­mo­wa rze­czy­wi­stość zamy­ka się w jed­nej lon­dyń­skich ulic i w kil­ku zale­d­wie boha­te­rach. Mamy trzy zma­ga­ją­ce się ze swo­imi pro­ble­ma­mi rodzi­ny, z któ­rych każ­da jest zupeł­nie inna bez­czel­ne sio­stry Oswald wycho­wy­wa­ne przez nie radzą­ce­go sobie agre­syw­ne­go ojca, posia­da­ją­cy upo­śle­dzo­ne­go syna Buc­kley­owie czy wresz­cie zagu­bio­na nasto­lat­ka Skunk. To wszyst­ko na co dzień sty­ka się i prze­ni­ka się mię­dzy sobą two­rząc moc­no zagu­bio­ne bry­tyj­skie przed­mie­ścia, w któ­rych zło i nie­szczę­ście nie są niczym obcym.

„Broken" reż. Rufus Norris

Głów­na oś fil­mu sku­pia się wokół jede­na­sto­let­niej Skunk (Elo­ise Lau­ren­ce). Dziew­czyn­ki z jed­nej stro­ny mło­dej, nie­do­świad­czo­nej i nie­win­nej, pomi­mo pro­ble­mów cie­szą­cej się ze swo­jej bez­tro­ski i szcze­rze ufa­ją­cej ludziom, z dru­giej zaś roz­sąd­nej, doj­rza­łej i umie­jęt­nie obser­wu­ją­cej ota­cza­ją­cy ją świat. Bar­dzo szyb­ko pozby­wa się ona złu­dzeń o pięk­nym i szczę­śli­wym świe­cie. Zwłasz­cza, że życie na przed­mie­ściach nie oszczę­dza dziew­czyn­ki i jedy­ną jej osto­ją sta­je się zło­mo­wi­sko samo­cho­dów. „Bro­ken” to bowiem tak­że film o dora­sta­niu, prze­kra­cza­niu gra­ni­cy mię­dzy dzie­cię­cym świa­tem, a doro­słą bru­tal­no­ścią. Dla­cze­go na świe­cie dzie­ją się same złe rze­czy? zapy­ta pew­ne­go razu Skunk.

Bro­ken” to film moc­ny, przej­mu­ją­cy, a momen­ta­mi prze­ra­ża­ją­cy. Przez cały czas odczu­wa się nie­po­kój i nie­pew­ność. Jed­no­cze­śnie nic nie jest w nim zero-jedyn­ko­we i jed­no­znacz­ne. Boha­te­ro­wie z tych, któ­rych nie­na­wi­dzi­li­śmy, sta­ją się tymi, któ­rym współ­czu­je­my. Nor­ris umie­jęt­nie wpły­wa na emo­cje widzów, któ­rzy nie pozo­sta­ją po sean­sie obo­jęt­ni na to, co zoba­czy­li cza­sa­mi aż trud­no uwie­rzyć, że reży­ser debiu­tu­je dopie­ro w bran­ży fil­mo­wej.

„Broken" reż. Rufus Norris

Zapisz

Zapisz

0 likes
Close