Lifestyle

E-książka to też książka

24 lutego 2019

Tagi: , ,

Jakiś czas temu odkry­łam uro­ki ebo­oków, przede wszyst­kim dzię­ki Legi­mi (na któ­re­go temat może­cie prze­czy­tać w innym wpi­sie). Moż­li­wość pobie­ra­nia ksią­żek w każ­dym momen­cie, bez koniecz­no­ści jeż­dże­nia do księ­gar­ni lub zama­wia­nia przez Inter­net oka­za­ła się super roz­wią­za­niem. Przez jakiś czas czy­ta­łam na tele­fo­nie i table­cie, ale gdy zaczę­łam czy­tać elek­tro­nicz­nych ksią­żek coraz wię­cej, kolej­nym kro­kiem musia­ło być kup­no czyt­ni­ka. Po prze­szu­ka­niu wie­lu inter­ne­to­wych zaka­mar­ków, prze­czy­ta­niu licz­nych recen­zji i zasię­gnię­ciu opi­nii na gru­pach face­bo­oko­wych padło na czyt­nik Pocket­bo­ok Touch Lux 3. Po ponad czte­rech mie­sią­cach użyt­ko­wa­nia mogę napi­sać tro­chę wię­cej na temat tego urzą­dze­nia.

Kilka informacji technicznych i innych

Nie będę roz­pi­sy­wać się nad tech­nicz­ny­mi para­me­tra­mi czyt­ni­ka. Tych, któ­rzy chcie­li­by poznać szcze­gó­ły zachę­cam do stro­ny pro­du­cen­ta i umiesz­czo­ne­go tam opi­su Pocket­bo­ok Touch Lux 3. Wspo­mnę o kil­ku rze­czach, któ­re dla mnie oso­bi­ście były waż­ne.

Pod­świe­tle­nie. W now­szych czyt­ni­kach to już stan­dard, ale jeśli chce­my kupić tań­szy i star­szy model, może­my tra­fić na taki bez pod­świe­tle­nia. Pora­dzę Wam – pod­świe­tle­nie to must have. U mnie jest ono nie­mal cały czas włą­czo­ne, w zależ­no­ści od warun­ków regu­lu­ję tyl­ko jego jasność.

Przy­ci­ski. Więk­szość rze­czy na czyt­ni­ku robi się na doty­ko­wym ekra­nie. Urzą­dze­nie posia­da jed­nak fizycz­ne przy­ci­ski do zmia­ny stron. Jest to bar­dzo wygod­ne roz­wią­za­nie. Nie­ste­ty ekran doty­ko­wy cza­sa­mi nie ma ide­al­ne­go czu­cia i cza­sa­mi nie zare­agu­je za pierw­szym razem. Z przy­ci­ska­mi nie mamy tego pro­ble­mu.

Pocketbook a Legimi

Głów­nym powo­dem zaku­pu czyt­ni­ka było korzy­sta­nie z Legi­mi. Dla­te­go też od razu odrzu­ci­łam wszyst­kie Kin­dle, któ­re mają ogra­ni­cze­nia w tym tema­cie. Pocket­bo­ok ma już wbu­do­wa­ną obsłu­gę Legi­mi, nie trze­ba pobie­rać same­mu dodat­ko­wych apli­ka­cji. Musi­my jedy­nie podać swo­je dane, a następ­nie będąc pod­łą­czo­nym do Inter­ne­tu zsyn­chro­ni­zo­wać kon­to. Książ­ki zapi­su­ją się w spe­cjal­nym kata­lo­gu w naszej biblio­tecz­ce. Raz w mie­sią­cu musi­my tyl­ko pod­łą­czyć się do Inter­ne­tu, aby potwier­dzić z sys­te­mu opła­ce­nie abo­na­men­tu na kolej­ny mie­siąc. Poza tym z pobra­nych ksią­żek korzy­sta­my tak, jak ze wszyst­kich innych, któ­re mamy na czyt­ni­ku. Brzmi szyb­ko i wygod­nie. Jest nie­ste­ty jeden minus.

Z pozio­mu czyt­ni­ka nie mamy dostę­pu do kata­lo­gu ksią­żek Legi­mi. Nie może­my więc prze­bie­rać w nowo­ściach i pobie­rać ich na urzą­dze­nie. Inte­re­su­ją­ce nas pozy­cje zapi­su­je­my na pół­ce przez kom­pu­ter lub tele­fon i syn­chro­ni­zu­je­my pół­kę w czyt­ni­ku. Nie jest to coś bar­dzo prze­szka­dza­ją­ce­go, ale musi­my jed­nak wyko­nać dwie czyn­no­ści na dwóch urzą­dze­niach, żeby móc prze­czy­tać książ­kę.

Dlaczego zachwyciłam się czytnikiem?

Mój zachwyt czyt­ni­kiem idzie w parze z zachwy­tem Legi­mi. Ale samo urzą­dze­nie uwa­żam za bar­dzo wygod­ne i prak­tycz­ne. Muszę się przy­znać, że teraz już wygod­niej korzy­stać mi z czyt­ni­ka niż z papie­ro­wej książ­ki. Zwłasz­cza w łóż­ku – jest on mniej­szy, lżej­szy, łatwiej prze­wra­ca się kart­ki i moż­na czy­tać w róż­nych uło­że­niach. Naj­więk­szą prze­wa­gą ksią­żek papie­ro­wych jest to, że moż­na czy­tać w wan­nie – zna­jąc swo­ja nie­zdar­ność z czyt­ni­kiem nie zary­zy­ku­ję.

Wyłą­czy­łam w swo­im czyt­ni­ku infor­ma­cję o tym, na któ­rej stro­nie jestem. Dzię­ki temu nie ana­li­zu­ję, ile dzi­siaj prze­czy­ta­łam i ile mi jesz­cze zosta­ło do koń­ca książ­ki. Mam wra­że­nie, że przez to czy­tam szyb­ciej.

Dosko­na­le rozu­miem, że ktoś kocha papier i nie wyobra­ża sobie ksią­żek w innej for­mie. War­to jed­nak spró­bo­wać. Nawet moja mama, któ­ra raczej nie prze­pa­da za nowin­ka­mi tech­nicz­ny­mi stwier­dzi­ła, że to cał­kiem faj­ne i wygod­ne urzą­dze­nie.

 

 

0 likes
Close