Filmy / Kino amerykańskie / Oscary

Długi czas dorastania

6 maja 2015

Tagi: , ,

"Boyhood", reż. Richard Linklater, Ellar Coltrane

Boyhood”
reż. Richard Linklater

12 lat to mnó­stwo cza­su. 12 lat temu byłam jesz­cze w liceum, miesz­ka­łam z rodzi­ca­mi, byłam przy­bocz­ną har­cer­ską i cho­dzi­łam na domów­ki do kole­gów. 12 lat temu Richard Lin­kla­ter zaczął krę­cić swój film „Boy­ho­od”. Przez ten czas co roku dokrę­cał kolej­ne sce­ny tak, aby akto­rzy dora­sta­li wraz z boha­te­ra­mi. Kon­cep­cja ory­gi­nal­na, któ­ra dała mu nomi­na­cję do Oscara.

„Boy­ho­od” na tle innych fil­mów wyróż­niał się spo­so­bem reali­za­cji. Zdję­cia do pro­duk­cji nie zamknę­ły się, jak to stan­dar­do­wo bywa, w kil­ku mie­sią­cach, ale trwa­ły wie­le lat. Reży­ser uznał, że chce przed­sta­wić życie i dora­sta­nie mło­de­go chło­pa­ka za pomo­cą jed­ne­go akto­ra i bra­ku cha­rak­te­ry­za­cji. Nie ma na to inne­go spo­so­bu jak pozwo­lić akto­rom dora­stać i sta­rzeć się w takim samym tem­pie, jak odgry­wa­ne przez nich role.
"Boyhood", reż. Richard Linklater, Ellar Coltrane i Jessi MechlerGłów­ne­go boha­te­ra fil­mu, Maso­na, pozna­je­my, gdy chło­pak ma 6 lat. Wraz z mat­ką i sio­strą zmu­szo­ny jest opu­ścić dotych­cza­so­wy dom i prze­pro­wa­dzić się do nowe­go mia­sta. Przez kolej­ne minu­ty fil­mu towa­rzy­szy­my Maso­no­wi w doj­rze­wa­niu i dora­sta­niu, pozna­je­my kolej­ne szko­ły, domy, nowych zna­jo­mych i part­ne­rów jego mat­ki. Z jed­nej stro­ny mamy poka­za­ne wie­le waż­nych i prze­ło­mo­wych momen­tów z życia rodzi­ny (prze­pro­wadz­ka, uciecz­ka od ojczy­ma, pierw­sze impre­zy i pierw­szy seks Maso­na), z dru­giej zaś mnó­stwo tutaj banal­nych scen jedze­nia śnia­da­nia czy oglą­da­nia telewizji.
W wie­lu recen­zjach roz­pi­sy­wa­no się na temat ory­gi­nal­no­ści krę­ce­nia fil­mu. Nie mniej sama for­ma to za mało w tym przy­pad­ku. Już zało­że­nie zmiesz­cze­nia 12 lat w cią­gu dwóch godzin jest wyzwa­niem. Tym razem nie­ste­ty reży­ser według mnie nie do koń­ca mu spro­stał. Mamy zle­pek wie­lu epi­zo­dów z życia Maso­na, w któ­re nie zdą­ży­my się zagłę­bić, jak prze­ska­ku­je­my o rok do przo­du i świat wokół głów­ne­go boha­te­ra się zmienia.

Jeden z moich wykła­dow­ców pro­wa­dzą­cy z nami zaję­cia ze sce­no­pi­sar­stwa powie­dział, że jeże­li sce­na­riusz fil­mu był­by dokład­nym odwzo­ro­wa­niem życia, nawet naj­cie­kaw­sze­go, to nie dało­by się tego obej­rzeć. Może nie jest aż tak źle, nie mniej jed­nak gdy­by zapo­mnieć o tym, że film krę­co­no przez 12 lat, to zosta­ło­by cał­kiem prze­cięt­ne kino familijne.

"Boyhood", reż. Richard Linklater, Ellar Coltrane
0 likes
Close