Europa / Podróże / Serbia

I don’t like say „Good bye”

11 października 2010

Tagi:

Tak. Zde­cy­do­wa­nie nie lubię mówić “Do widze­nia”. Ale kie­dyś trze­ba. Już jutro koniec moje­go poby­tu tutaj, ale już od sobo­ty spo­ty­ka­łam się na poże­gnal­ną kawę/czekoladę/szejka z ludź­mi pozna­ny­mi tutaj. Niby sześć tygo­dni to mało, ale wystar­czy, aby przy­zwy­cza­ić się do miej­sca i zaprzy­jaź­nić z ludź­mi. Będzie mi bra­ko­wa­ło:
- codzien­nej kawy na mie­ście,
- dźwię­ku gita­ry Vla­dy z poko­ju obok,
- spa­ce­rów po dep­ta­ku Kna­za Micha­iła i po Bul­wa­rze,
- roz­wrzesz­cza­nych dzie­ci,
- roz­kle­ko­ta­nych tro­lej­bu­sów
- bułek z pie­kar­ni na sto spo­so­bów
- i przede wszyst­kim ludzi pozna­nych tutaj.
I pew­nie jesz­cze wie­lu innych rze­czy.
Jutro ostat­ni dzień w Bel­gra­dzie. Ostat­nia szan­sa na kawę, spa­cer, buł­kę, spo­tka­nie z ludź­mi. No tyl­ko bez gita­ry i dzie­ci.
0 likes

Podobne wpisy

Europa / Podróże / Serbia

Czas powrotu

12 października 2010 0 0

Europa / Podróże / Serbia

Ludzie

16 września 2010 0 0

Close