Filmy / Kino amerykańskie / Oscary

Kamerdyner

18 lutego 2015

Tagi: , ,

"Kamerdyner" reż. Lee Daniels

Kamer­dy­ner”
reż. Lee Daniels

Euge­ne Allen (w fil­mie nazwa­ny Cecil Gaines) przez pra­wie 30 lat słu­żył jako kamer­dy­ner, a wła­ści­wie szef służ­by w Bia­łym Domu. Miał oka­zję współ­pra­co­wać z sze­ścio­ma pre­zy­den­ta­mi Sta­nów Zjed­no­czo­nych. Przez te trzy­dzie­ści lat zmie­nia­li się nie tyl­ko pre­zy­den­ci, ale tak­że dzia­ły się waż­ne prze­mia­ny w histo­rii i rela­cjach spo­łecz­nych w Ame­ry­ce.
Życie Ceci­la uka­za­ne jest od cza­sów, kie­dy pra­co­wał na plan­ta­cji baweł­ny razem ze swo­imi rodzi­ca­mi. Pomi­mo tego, że byli wol­ny­mi ludź­mi, nie prze­szka­dza­ło to wła­ści­cie­lom zgwał­cić jego mat­kę i zastrze­lić ojca bez żad­nych kon­se­kwen­cji. Z cza­sem Cecil opusz­cza plan­ta­cję i pod okiem Mistrza Słu­żą­cych zdo­by­wa sto­sow­ną edu­ka­cję w swo­im przy­szłym zawo­dzie. Tra­fia naj­pierw do eks­klu­zyw­ne­go hote­lu w Waszyng­to­nie, gdzie zosta­je zauwa­żo­ny i zapro­szo­ny do służ­by w Bia­łym Domu.
Histo­ria czar­no­skó­re­go kamer­dy­ne­ra w Bia­łym Domu, to pre­tekst do uka­za­nia w tle skom­pli­ko­wa­nej sytu­acji czar­no­skó­rych oby­wa­te­li w Sta­nach Zjed­no­czo­nych XX wie­ku. Jesz­cze kil­ka­dzie­siąt lat temu czar­ni trak­to­wa­ni byli jako oby­wa­te­le dru­giej kate­go­rii – pomi­mo tego, że teo­re­tycz­nie posia­da­li oni peł­nię praw, w wie­lu miej­scach (auto­bu­sy, restau­ra­cje) wyzna­czo­ne były dla nich osob­ne stre­fy, aby przy­pad­kiem nie uwa­ża­li się za rów­nych bia­łym.
"Kamerdyner" reż. Lee Daniels

Rów­nie waż­ne, jak rela­cje bia­li-czar­ni są w fil­mie rela­cje ojca z synem. Ceci­le, wdzięcz­ny za dobrą pra­cę sta­ra się nie wychy­lać i akcep­to­wać sytu­ację czar­no­skó­rych. Jest ule­gły i pogo­dzo­ny ze swo­ją, nie naj­gor­szą, sytu­acją. Nie zna­czy to, że uwa­ża, iż trak­to­wa­nie czar­nych jako gor­szych jest dobre, jed­nak posa­da w Bia­łym Domu nie jest war­ta wal­ki o rów­ne pra­wa. Inne zda­nie ma jego syn Louis, któ­ry jest moc­no zaan­ga­żo­wa­ny w wal­kę prze­ciw­ko segre­ga­cji raso­wej. Czę­sto podej­mu­je się dzia­łań na gra­ni­cy pra­wa, przez co pozna­je kli­ma­ty aresz­tów i wię­zie­nia. Róż­ni­ce mię­dzy ojcem, a synem powo­du­ją, że odda­la­ją się oni od sie­bie moc­no i Louis
Przede wszyst­kim ten film mnie zasko­czył. Mało tutaj było Bia­łe­go Domu „od kuch­ni”, mało o pra­cy u boku naj­waż­niej­szej oso­by w pań­stwie czy o rela­cjach panu­ją­cych pomię­dzy służ­bą, a pre­zy­den­ta­mi.

"Kamerdyner" reż. Lee Daniels
0 likes
  • Pingback: „Zniewolony – 12 years slave” reż. Steve McQueen - recenzja - PUDEŁKA ZAPAŁEK()

  • Czy­tam dużo pol­skiej lite­ra­tu­ry, więc mnie zachę­ci­ło wyzwa­nie. Tra­fi­łam na nie przez przy­pa­dek, ale mam nadzie­ję wytrwać w nim i śle­dzić innych poczy­na­nia.

    Co do sza­blo­nu, to jest ze pobra­ny stro­ny http://www.soratemplates.com/2014/12/sinensis-blogger-templates.html
    Ale trosz­kę cza­su zaję­ło mi opa­no­wa­nie tego sza­blo­nu, żeby wszyst­ko dzia­ła­ło jak powin­no.

  • Spo­ko not­ka ;] Bar­dzo ład­ny wygląd blo­ga, jestem tu pierw­szy raz i bar­dzo mi się podo­ba…

    Zapra­szam do mnie: http://wikis-life.blogspot.com/

  • Cie­szę się, że dołą­czy­łaś do wyzwa­nia „Pola­cy nie gęsi”, bo dzię­ki temu odkry­łam Two­je­go blo­ga. Przej­rza­łam kil­ka ostat­nich notek – mnó­stwo z opi­sy­wa­nych przez Cie­bie ksią­żek jest w stu pro­cen­tach w moim guście. Po cichu zazdrosz­czę sza­blo­nu, bo mój pew­nie wyglą­dał­by podob­nie, gdy­bym wie­dzia­ła jak się do tego zabrać i mia­ła czas, żeby tę wie­dzę wyko­rzy­stać. 😀

    Opi­sy­wa­ne­go przez Cie­bie fil­mu jesz­cze nie widzia­łam, ale na pew­no nad­ro­bię.

Close