Muzyka

Mela Fryderyka

1 maja 2013

Tagi: ,

Mela Kote­luk

Spa­do­chron”

W zeszłym tygo­dniu roz­da­no Fry­de­ry­ki. Przez nie­któ­rych uwa­ża­ne za naj­waż­niej­sze nagro­dy w pol­skiej fono­gra­fii, przez innych zaś za sko­mer­cja­li­zo­wa­ną impre­zę zdo­mi­no­wa­ną przez tzw. muzycz­ną kli­kę. Trud­no do koń­ca oce­nić, któ­ra opi­nia jest praw­dzi­wa.
W tym roku gwiaz­dą Fry­de­ry­ków zosta­ła Mela Kote­luk. W kate­go­rii Woka­li­sta roku poko­na­ła m.in. Brod­kę, Kasię Nosow­ską, Marię Peszek czy Artu­ra Andru­sa. Od pana Artu­ra na pew­no jest młod­sza i ład­niej­sza, od Peszek spo­koj­niej­sza, łagod­niej­sza i mniej kon­tro­wer­syj­na, od Brod­ki bar­dziej lirycz­na, a od Nosow­skiej… no cóż, nie­któ­rzy twier­dzą, że jest jej dobrą naśla­dow­czy­nią (cho­ciaż sama Mela wypie­ra się, jako­by wzo­ro­wa­ła się na Kasi w jaki­kol­wiek spo­sób). W każ­dym razie na pew­no Kote­luk wpro­wa­dzi­ła do pol­skiej muzy­ki dużo świe­żo­ści i zasłu­że­nie ode­bra­ła sta­tu­et­kę.
W 2012 r. uka­za­ła się debiu­tanc­ka pły­ta woka­list­ki zaty­tu­ło­wa­na Spa­do­chron. Pły­ta cie­ka­wa, róż­no­rod­na i odbie­ga­ją­ca od pusz­cza­nych w radio stan­dar­dów. Potra­fi być poetyc­ko-reflek­syj­na np. w takich utwo­rach jak Nie­wi­dzial­na czy Dla­cze­go drze­wa nic nie mówią, ale potra­fi też roz­krę­cić się bar­dzo dyna­micz­nie, jak w tytu­ło­wej pio­sen­ce Spa­do­chron. Cie­pły głos Meli wcią­ga i sam zapra­sza do wsłu­chi­wa­nia się w nie­go na dłu­gie godzi­ny, zaś tek­sty moż­na zali­czyć do napraw­dę nie­złej poezji dla wraż­li­we­go słu­cha­cza, mądrej i doj­rza­łej. W nie­któ­rych wywia­dach wspo­mi­na­ła o inspi­ra­cjach Agniesz­ką Osiec­ką czy Janu­szem Koftą – po czy­ta­niu takich tek­ścia­rzy, nie może wyjść byle co.
Teraz pozo­sta­je mieć tyl­ko nadzie­ję, że Mela nie zacznie grać pod publi­kę i dalej będzie trzy­mać się swo­je­go sty­lu, aby kolej­nych płyt słu­cha­ło się tak samo dobrze, jak Spa­do­chro­nu.

0 likes
Close