Filmy / Kino polskie

Podwójny zwycięzca

11 grudnia 2017

Tagi: , ,

Najlepszy”
reż. Łukasz Palkowski

Ta histo­ria wyda­rzy­ła się napraw­dę. Polak Jerzy Gór­ski prze­biegł w 1990 roku orga­ni­zo­wa­ny w Sta­nach Zjed­no­czo­nych naj­trud­niej­szy wyścig świa­ta – podwój­ne­go Iron­ma­na. W nie­wie­le ponad dobę poko­nał dystans: 7,6 km pły­wa­nia, 360 km jaz­dy na rowe­rze i 84 km bie­gu. Zanim jed­nak uda­ło mu się osią­gnąć suk­ces prze­szedł trud­ną dro­gę od ocie­ra­jąc się o śmierć od nar­ko­ty­ków. „Naj­lep­szy” to film, któ­ry poka­zu­je nie suk­ces spor­tow­ca (cho­ciaż oczy­wi­ście wynik spor­to­wy jest impo­nu­ją­cy), ale suk­ces czło­wie­ka wal­czą­ce­go o sie­bie i nowe życie. Cho­ciaż jest to przy­kład fil­mu typu „od zera do boha­te­ra”, to uda­ło się stwo­rzyć histo­rię, któ­ra wzbu­dza w nas wie­le emo­cji i zosta­je w pamię­ci.

Pierw­szy Gór­ski, jakie­go oglą­da­my w fil­mie to mło­dy chło­pak włó­czą­cy się po uli­cach Legni­cy. Spę­dza czas w komu­nie roz­ma­wia­jąc, tań­cząc, paląc, ale tak­że bio­rąc nar­ko­ty­ki. Żyje z dnia na dzień bez żad­ne­go celu i sen­su. Temu wszyst­kie­mu towa­rzy­szy bez­tro­ska, mło­dzień­cze przy­jaź­nie i pierw­sza poważ­na miłość. Z cza­sem nar­ko­ty­ki nisz­czą go coraz bar­dziej, z czło­wie­ka prze­obra­ża się w wypra­ne z emo­cji zom­bie (cha­rak­te­ry­za­cja i gra aktor­ska robią w tej czę­ści naj­więk­sze wra­że­nie). Tra­fia na zmia­nę do szpi­ta­la i wię­zie­nia. Ten Jurek prze­ra­ża.

Taki stan w życiu Jerze­go Gór­skie­go trwał aż 14 lat. W pew­nym momen­cie z przedaw­ko­wa­nia umie­ra naj­lep­szy przy­ja­ciel Jur­ka oraz oka­zu­je się, że jego dziew­czy­na jest w cią­ży. To moment, kie­dy do Gór­skie­go docie­ra, że nie chce tra­gicz­nie skoń­czyć swo­je­go życia, że chce być ojcem, ale żeby być ojcem nie moż­na być nar­ko­ma­nem.

Dru­gi Gór­ski to czło­wiek wal­czą­cy o sie­bie. Jest to wal­ka z samym sobą, co dosłow­nie poka­za­ne jest poprzez prze­ma­wia­ją­ce do boha­te­ra odbi­cie z lustra. Daw­ny Gór­ski pró­bu­je zawró­cić nowe­go z powro­tem do nar­ko­tycz­ne­go świa­ta. Gór­ski decy­du­je się na pobyt w Mona­rze i tam odkry­wa nowy spo­sób na życie – sport. Pomo­cą są dla nie­go Marek Kotań­ski (Janusz Gajos), lekar­ka Ewa (Kami­la Kamiń­ska) oraz kie­row­nik base­nu (Arka­diusz Jaku­bik), na któ­rym uczył się pły­wać.

W tym momen­cie zmie­nia się też powo­li kli­mat przed­sta­wio­ne­go świa­ta, poja­wia się miej­sce na odro­bi­nę luzu i humo­ru. Kome­dio­we sce­ny z kie­row­ni­kiem base­nu i dzia­ła­cza­mi spor­to­wy­mi roz­ła­do­wu­ją cięż­ką atmos­fe­rę powsta­łą w pierw­szej czę­ści fil­mu.

Jerzy Góski - "Najlepszy", reż. Łukasz Palkowski

I wresz­cie trze­ci Jerzy Gór­ski, któ­ry koń­czy film, to czło­wiek suk­ce­su. Po sym­bo­licz­nej (cho­ciaż może niec zbyt dosłow­nej) wal­ce z demo­na­mi prze­szło­ści i ze swo­im daw­nym obli­czem sta­je na mecie Iron­ma­na. Sta­je jako nowy czło­wiek, cał­ko­wi­ce wol­ny od prze­szło­ści. Widz może poczuć wte­dy ulgę – uff, uda­ło się, teraz będzie już tyl­ko dobrze.

Zobra­zo­wa­nie tych trzech obli­czy Jerze­go Gór­skie­go nie było­by moż­li­we, gdy­by nie bar­dzo dobra gra Jaku­ba Gier­sza­ła. Tym bar­dziej, że rolą, któ­rą otrzy­mał była nie­zwy­kle wyma­ga­ją­ca. W jed­nym fil­mie musiał poka­zać wie­le róż­no­rod­nych twa­rzy tego same­go czło­wie­ka. Cie­ka­wie pre­zen­tu­ją się też na ekra­nie trzy towa­rzy­szą­ce boha­te­ro­wi kobie­ty. Trzy zupeł­nie róż­ne kobie­ty. Jest słod­ka, naiw­na i zako­cha­na sza­leń­czo Gra­żyn­ka, jest zagu­bio­na, wiecz­nie kocha­ją­ca cho­ciaż nie­umie­ją­ca pomóc mat­ka oraz pew­na sie­bie, począt­ko­wo twar­da, potem mają­ca sła­bość do Jur­ka dok­tor Ewa.

Naj­lep­szy” to film, któ­ry wzbu­dzał we mnie mnó­stwo emo­cji. Bar­dzo reali­stycz­ne kino, w któ­rym widzi­my, co czu­ją boha­te­ro­wie. To taki rodzaj fil­mu, kie­dy cho­ciaż wiesz, że boha­ter prze­ży­je, to i tak się boisz. A potem trzy­masz kciu­ki i męczysz się na samą myśl o tym, któ­ry kilo­metr wła­śnie bie­gnie.

Histo­ria opi­sa­na w fil­mie jest moc­no fabu­la­ry­zo­wa­na. Kino rzą­dzi się jed­nak swo­imi pra­wa­mi i nie musi w stu pro­cen­tach odda­wać praw­dy. Przede mną teraz książ­ka „Naj­lep­szy. Gdy sła­bość sta­je się siłą” Łuka­sza Gras­sa, któ­ra roz­wi­ja histo­rię z fil­mu.

0 likes
Close