Filmy / Kino amerykańskie / Oscary

Najważniejszy fikcyjny film w historii Ameryki

31 marca 2013

Tagi: , ,

„Operacja Argo” reż. Ben Affleck

Operacja Argoreż. Ben Affleck


Jest rok 1978. Do amba­sa­dy ame­ry­kań­skiej w Tehe­ra­nie wdzie­ra­ją się irań­scy stu­den­ci, któ­rzy zatrzy­mu­ją w niej 52 zakład­ni­ków. Tak zaczy­na się trwa­ją­cy 444 dni kon­flikt ame­ry­kań­sko-irań­ski. Ale poza 52 prze­trzy­my­wa­ny­mi w amba­sa­dzie jest jesz­cze 6 osób, któ­rym uda­ło się wydo­stać z budyn­ku i któ­ry­mi ame­ry­kań­ska dyplo­ma­cja rów­nież musi się zająć, zanim zosta­ną odna­le­zie­ni i zamor­do­wa­ni przez Irań­czy­ków. Spo­śród licz­nych, mniej lub bar­dziej (a wła­ści­wie tyl­ko mniej) real­nych pomy­słów na spro­wa­dze­nie ich do USA wygry­wa ten, w któ­rym uda­wać mają oni kana­dyj­skich fil­mow­ców szu­ka­ją­cych ple­ne­rów do holy­wo­odz­kiej pro­duk­cji si-fi. Powsta­je fał­szy­wa wytwór­nia, fał­szy­wy sce­na­riusz, fał­szy­we doku­men­ty… Brzmi absur­dal­nie? Nie jest to jed­nak wymysł sce­na­rzy­sty, a praw­dzi­wa histo­ria sprzed 35 lat – naj­lep­sze histo­rie pisze bowiem samo życie.

„Operacja Argo” reż. Ben Affleck

Po te wyda­rze­nia się­ga Ben Affleck w swo­im naj­now­szym fil­mie Ope­ra­cja Argo. Histo­ria ide­al­nie nada­je się bowiem na dra­mat poli­tycz­ny. Z jed­nej stro­ny mamy histo­rię sze­ścior­ga ludzi prze­by­wa­ją­cych w kra­ju prze­peł­nio­nym rewo­lu­cją i poszki­wa­nych przez rady­ka­li­stów, z dru­giej zaś poli­tycz­ne ukła­dy w Sta­nach Zjed­no­czo­nych, któ­re nie­raz ponad ludz­kie życie sta­wia­ją dobry wize­ru­nek kra­ju w oczach innych. A pomię­dzy tymi dwo­ma świa­ta­mi Tonie­go Men­de­za (w tej roli Ben Affleck), któ­ry wymy­śla i reali­zu­je cały mister­ny plan wywie­zie­nia Ame­ry­ka­nów, naj­pierw dla, a potem wbrew ame­ry­kań­skiej dyplo­ma­cji. Men­dez cho­ciaż mógł­by swo­ją misją kan­dy­do­wać do roli super­bo­ha­te­ra zupeł­nie nie przy­po­mi­na zna­nych nam z więk­szo­ści pro­duk­cji agen­tów wywia­du – posęp­na mina, zaro­śnię­ta twarz czy zuży­ta mary­nar­ka to cha­rak­te­ry­stycz­ne cechy głów­ne­go boha­te­ra.

„Operacja Argo” reż. Ben Affleck

Ope­ra­cja Argo, pomi­mo tego, że zakoń­cze­nie zna­ne jest z histo­rii, trzy­ma w napię­ciu do same­go koń­ca. Dyna­micz­na kon­struk­cja nie pozwa­la się znu­dzić i wypaść z bie­gu wyda­rzeń. Dra­ma­tycz­na sytu­acja boha­te­rów potra­fi zaś prze­jąć widza – każ­dy nawet naj­mniej­szy błąd mógł ich bowiem kosz­to­wać życie. Reży­ser prze­sa­dził jedy­nie w zakoń­cze­niu doda­jąc zbyt wie­le dra­ma­ty­zmu (któ­ry odbie­ga od rze­czy­wi­stej histo­rii) i scen w sty­lu uda­ło się w ostat­niej sekun­dzie.

Film dostał sta­tu­et­kę Osca­ra w kate­go­rii Naj­lep­szy film. Czy jest to rze­czy­wi­ście naj­lep­sza pro­duk­cja 2012 r. moż­na mieć wąt­pli­wo­ści. Być może poli­tycz­na tema­ty­ka i poka­za­nie suk­ce­su ame­ry­kań­skiej dyplo­ma­cji mia­ły wpływ na wyni­ki Ame­ry­kań­skiej Aka­de­mii Fil­mo­wej. Nie moż­na jed­nak zaprze­czyć, że Affleck spi­sał się w roli reży­se­ra i jest to porząd­nie zro­bio­na pro­duk­cja, bar­dzo dobrze odda­ją­ca kli­mat koń­ca lat 70. (duży plus dla cha­rak­te­ry­za­to­rów), z popraw­nie zapla­no­wa­ną kom­po­zy­cją, a czas prze­zna­czo­ny na obej­rze­nie „Ope­ra­cji Argo” na pew­no nie będzie stra­co­ny.
„Operacja Argo” reż. Ben Affleck


0 likes
Close