Książki / powieść

Zanim wróci Syn

23 sierpnia 2019

Tagi: , , , , ,

Alessandro Baricco
„Panna młoda”
Wydawnictwo Sonia Draga

Jest sobie Rodzi­na. Ojciec, Mat­ka, Wuj, Cór­ka i Syn. I jesz­cze major­do­mus Modest, wier­ny słu­żą­cy Rodzi­ny. Tyl­ko że Syn aku­rat wyje­chał kil­ka lat temu za gra­ni­cę w inte­re­sach. Wte­dy w domu zja­wia się ona – Pan­na mło­da, obie­ca­na daw­no syno­wi dziew­czy­na, któ­rą zaraz powi­nien poślu­bić. Nie­ste­ty będzie musia­ła pocze­kać na uko­cha­ne­go, któ­ry „zaraz na pew­no wró­ci” (wszy­scy przy­naj­mniej mają taką nadzie­ję), a w tym cza­sie nauczyć się funk­cjo­no­wa­nia w nowej, dziw­nej Rodzi­nie.

Wej­ście do rodzi­ny jest zarów­no łatwe, jak i trud­ne. Z jed­nej stro­ny Pan­na mło­da nie wzbu­dza w resz­cie wie­lu emo­cji i raczej dosyć płyn­nie sta­je się się kolej­nym domow­ni­kiem. Z dru­giej zaś peł­no w tym domu rytu­ałów, zwy­cza­jów, tra­dy­cji i prze­są­dów, z któ­ry­mi trze­ba się zapo­znać. Trwa­ją­ce godzi­na­mi śnia­da­nie, zakaz czy­ta­nia ksią­żek czy corocz­ny wyjazd na wile­gia­tu­rę to tyl­ko nie­któ­re z rze­czy, któ­re zasko­czą dziew­czy­nę. Naj­waż­niej­sza jest jed­nak wia­ra w to, że wszy­scy człon­ko­wie rodzi­ny umie­ra­ją w nocy i nasta­nie świ­tu jest chwi­lą, kie­dy czu­ją ulgę.

Wyle­ga­ją z pokoi bez ubrań, bez orzeź­wie­nia oczu i rąk odro­bi­ną wody. Z zapa­chem snu we wło­sach i na zębach mija­my się na kory­ta­rzach, na scho­dach, w drzwiach, obej­mu­jąc się jak wygnań­cy, któ­rzy powra­ca­ją z odle­głej kra­iny, nie­do­wie­rza­jąc, że uwol­ni­li­śmy się od uro­ku, jakim jest dla nas noc. Roz­pro­sze­ni przez przy­mu­so­wy sen, zno­wu sta­je­my się rodzi­ną i jak rze­ka kra­so­wa, któ­ra wyła­nia się z ciem­no­ści z nadzie­ją, iż dotrze do morza, spły­wa­my na par­ter do wiel­kiej jadal­ni. Robi­my to zazwy­czaj, śmie­jąc się. Naszym morzem jest stół do śnia­dań – nikt nie pomy­ślał nawet, by mówić o tym posił­ku w licz­bie poje­dyn­czej, bo tyl­ko licz­ba mno­ga jest w sta­nie oddać jego bogac­two, obfi­tość i nie­roz­sąd­ną dłu­gość. Widać tu sens pogań­skie­go dzięk­czy­nie­nia za oca­le­nie przed klę­ską, przed snem.

Baricco stworzył w swojej książce bohaterów niezwykłych, bardzo wyjątkowych i charakterystycznych.

Nie ma tutaj posta­ci nija­kich, o któ­rych byśmy zapo­mi­na­li. Każ­da z nich jest wyra­zi­sta i ma swo­je dzi­wac­twa, któ­re są jed­no­cze­śnie cie­ka­wym uka­za­niem jej cha­rak­te­ru i prze­szło­ści. Mat­ka, pięk­na i peł­na namięt­no­ści, któ­rej nie oprze się żaden męż­czy­zna i któ­ra jest tego świa­dom. Obco­wa­nie z nią przy­no­si jed­nak pecha (wie­lu się o tym prze­ko­na­ło). Cór­ka – pięk­na, ale kule­ją­ca. Ojciec o ser­cu tak kru­chym, że może pęk­nąć w każ­dej chwi­li. Wuj, któ­ry cią­gle śpi, jed­nak nie prze­szka­dza mu to w gra­niu w teni­sa czy goto­wa­niu. Nad nimi wszyst­ki­mi wyda­je się pano­wać Modest. Jego roz­są­dek, upo­rząd­ko­wa­nie i odda­nie sto­ją na stra­ży Rodzi­ny. Z dru­giej stro­ny to wła­śnie Modest ma naj­wię­cej ludz­kich cech i emo­cji.

Boha­te­ro­wie nie mają imion – są po pro­stu Mat­ką, Ojcem, Cór­ką czy Synem. Sta­ją się przez to jedy­nie pew­ny­mi arche­ty­pa­mi, nie ludź­mi z krwi i kości, a jedy­nie zbio­ra­mi cech, któ­re moż­na spo­koj­nie spa­ko­wać i prze­nieść do innej rze­czy­wi­sto­ści. Tym bar­dziej, że nie­wie­le dowia­du­je­my się o tym, co ist­nie­je poza domem. Człon­ko­wie Rodzi­ny nie prze­ja­wia­ją też zbyt wie­le emo­cji. I nie jest to zarzut!

Alessandro Baricco "Panna młoda" Wydawnictwo Sonia Draga

Panna młoda” to powieść o dojrzewaniu.

O pozna­wa­niu swo­jej cie­le­sno­ści i odkry­wa­niu kobie­co­ści. Do Rodzi­ny tra­fia nie­win­na, osiem­na­sto­let­nia dziew­czy­na. Zanie­dba­na, nie­świa­do­ma wie­lu rze­czy, któ­rej kie­dyś wmó­wio­no, że powin­na na wszel­ki wypa­dek scho­wać swo­ją kobie­cość i wyjąć ją dopie­ro przed tym jedy­nym. Cór­ka i Mat­ka poma­ga­ją jej poznać swo­je cia­ło i swo­ją war­tość. Dużo w tej książ­ce sek­su­al­no­ści, ale takiej sub­tel­nej i nie­na­chal­nej.

Czy­ta­jąc „Pan­nę mło­dą” czu­je się kli­mat tajem­ni­cy. Nic w tej książ­ce nie jest oczy­wi­ste i zwy­czaj­ne. Świat jest tu pełen nie­do­mó­wień, któ­re od cza­su do cza­su są wyja­śnia­ne. Ale nie wszyst­kie i nie do koń­ca. Bo czy Pan mło­dy w koń­cu wró­ci? I co się wte­dy zmie­ni? Do tego wszyst­kie­go Baric­co bawi się z czy­tel­ni­kiem wpro­wa­dza­jąc postać auto­ra, któ­ry komen­tu­je pro­ces pisa­nia. Zwłasz­cza to, że boha­te­ro­wie żyją swo­im życiem wbrew auto­ro­wi i wymy­ka­ją mu się spod kon­tro­li. Ta książ­ka potwier­dza, że realizm magicz­ny w naj­lep­szej posta­ci nie jest zastrze­żo­ny tyl­ko dla pisa­rzy ibe­ro­ame­ry­kań­skich i cią­gle ma się dobrze.

0 likes
Close