Książki

premiery książkowe – luty 2016

3 lutego 2017

Szu­ka­cie pomy­słów, co war­to prze­czy­tać w naj­bliż­szym cza­sie. Oto wybra­ne pre­mie­ry lutego.

Wojciech Górecki, „Toast za przodków”, Wyd. Czarne

Jan Malic­ki o książ­ce: Znaj­du­ję przy­naj­mniej trzy przy­czy­ny, dla któ­rych war­to tę książ­kę prze­czy­tać: Kau­kaz to fascy­nu­ją­cy styk świa­tów, Kau­kaz to wspa­nia­łe tra­dy­cyj­ne kul­tu­ry, Kau­kaz to fan­ta­stycz­ni ludzie. A nasz autor napraw­dę to wszyst­ko widział i napraw­dę ma pod­sta­wy, aby o Kau­ka­zie mówić.
To nie tyl­ko opis repor­te­ra. To tak­że książ­ka o poważ­nych walo­rach poznaw­czych, któ­rą zamie­rzam zale­cać stu­den­tom, i wiem z całą pew­no­ścią, ze tym razem nie spo­tkam się z tra­dy­cyj­nym zarzu­tem, że daję do szyb­kiej lek­tu­ry kolej­ną nud­ną książ­kę. Wprost przeciwnie…

Paul Theroux, „Szczęśliwe wyspy Oceanii”, Wyd. Czarne

Paul The­ro­ux, wybit­ny pisarz i słyn­ny podróż­nik, wyru­sza na jed­ną ze swo­ich naj­bar­dziej egzo­tycz­nych i intry­gu­ją­cych wypraw. W chy­bo­tli­wym kaja­ku-skła­da­ku odwie­dza wyspy połu­dnio­we­go Pacy­fi­ku. Podróż roz­po­czy­na w Nowej Zelan­dii, a koń­czy tysią­ce kilo­me­trów dalej – na raj­skich Hawa­jach. Po dro­dze szu­ka kro­ko­dy­li w abo­ry­geń­skim rezer­wa­cie w Austra­lii, sta­ra się odkryć praw­dę o legen­dar­nym życiu sek­su­al­nym miesz­kań­ców Tro­brian­dów, szu­ka jaj noga­li na Wyspach Salo­mo­na, bada kult car­go w Vanau­tu, w poli­ne­zyj­skim Kró­le­stwie Ton­ga wybie­ra się na audien­cję do kró­la Taufa’ahau Tupou IV, a na Vava’u pró­bu­je wcie­lić w życie fan­ta­zje o Robin­so­nie Cru­soe na bez­lud­nej wyspie. Zanim dotrze do celu, zwie­dza jesz­cze Samoa, Tahi­ti, Mar­ki­zy, Wyspy Cooka i Wyspę Wielkanocną…

Bły­sko­tli­wy, wni­kli­wy, dow­cip­ny, cza­sem nie­co zgryź­li­wy – The­ro­ux po raz kolej­ny zachwy­ci i roz­ba­wi swo­ich czytelników.

Frank Westerman, „MARTWA DOLINA”, Wyd. Dowody Na Istnienie

21 sierp­nia 1986 roku wie­czo­rem, księ­życ był wte­dy w nowiu, z doli­ny w pół­noc­no-wschod­nim Kame­ru­nie znik­nę­ło wszel­kie życie. Kur­cza­ki, pawia­ny, zebu i pta­ki leża­ły mar­twe w tra­wie – tak samo jak dwa tysią­ce męż­czyzn, kobiet i dzie­ci. Nie było żad­nych strat mate­rial­nych: cha­ty i drze­wa pal­mo­we sta­ły nietknięte.

Takie są fak­ty. Ale co się wydarzyło?

W swo­jej książ­ce „Mar­twa Doli­na” Frank Wester­man bada każ­dy naj­mniej­szy aspekt tej zagad­ko­wej maso­wej śmier­ci. W cha­rak­te­ry­stycz­nym dla sie­bie obra­zo­wym sty­lu opi­su­je te same wyda­rze­nia z trzech odmien­nych per­spek­tyw. Pro­wa­dzi czy­tel­ni­ka przez gąszcz róż­nych histo­rii, w któ­re obro­sły tam­te wyda­rze­nia na prze­strze­ni dwu­dzie­stu pię­ciu lat.

W jaki spo­sób sło­wa i obra­zy prze­kształ­ci­ły fak­ty i prze­ro­dzi­ły się mity? Jak rodzą się historie?

– Wszyst­kie opi­sy pocho­dzą ze stron wydawców –

1 likes
  • Twój opis kusi mnie, by się­gnąć po książ­kę Pau­la The­ro­ux, ale boję się, że po lek­tu­rze będę mia­ła nie­od­par­tą potrze­bę rzu­ce­nia wszyst­kie­go i wyru­sze­nia w podob­ną podróż 🙂

    • Rozu­miem ten pro­blem, cho­ciaż ja nadal czy­tam książ­ki o podróżach.
      Ja czy­ta­łam jego „Pociąg wid­mo do Gwiaz­dy Wscho­du” i mam dobre wspo­mnie­nia z tym autorem.

  • Andżel­ka Sztos

    Trze­cia pozy­cja szcze­gól­nie mnie inte­re­su­je. Przede wszyst­kim ze wzglę­du na to, że Afry­ka jest moim oczkiem w gło­wie. To pew­nie przez Kapuścińskiego.

Close