Książki / reportaż

córki chmur

28 września 2026

Lena Khalid
„Córki chmur. O kobietach z Sahary Zachodnie”
Wydawnictwo Poznańskie

Za każ­dym razem, kie­dy się­gam po tego typu książ­ki zasta­na­wiam się po chwi­li, dla­cze­go to wła­ści­wie robię. Dla­cze­go w pew­nym sen­sie katu­ję się tak okrop­ny­mi rze­cza­mi. A potem docho­dzę do wnio­sku, że ja na szczę­ście o tym tyl­ko czy­tam. A inni musie­li to wszyst­ko prze­żyć (albo nie­ste­ty cza­sem nie). I docho­dzę do wnio­sku, że czy­tam takie książ­ki, żeby te wszyst­kie okrop­ne, bru­tal­ne i nie­spra­wie­dli­we histo­rie nie zosta­ły zapo­mnia­ne. Bo ich boha­ter­ki nie zasłu­gu­ją na zapo­mnie­nie. Zasłu­gu­ją na pamięć i ogrom­ny sza­cu­nek. „Cór­ki chmur. O kobie­tach z Saha­ry Zachod­niej” Leny Kha­lid to kil­ka przej­mu­ją­cych opo­wie­ści, co spo­ty­ka miesz­kan­ki tego oku­po­wa­ne­go tery­to­rium. O tru­dach życia i miło­ści w obo­zach dla uchodź­ców. O mał­żeń­stwach nie zawsze takich, jakie by się chciało.

Cho­ciaż każ­da z boha­te­rek repor­ta­żu jest inna, poszcze­gól­ne roz­dzia­ły opi­su­ję wspo­mnie­nia z ostat­nich kil­ku­dzie­się­ciu lat, moż­na by je okre­ślić kil­ko­ma wspól­ny­mi przy­miot­ni­ka­mi. Nie­złom­ne, sil­ne, walecz­ne, odważ­ne. Wal­czą­ce z bru­tal­nym oku­pan­tem, z ogra­ni­cze­nia­mi kul­tu­ro­wy­mi, z bez­pra­wiem i zako­rze­nio­nym patriar­cha­tem. Wal­czą­ce o wol­ność kra­ju i swo­ją wła­sną. A do tego z codzien­ny­mi prze­ciw­no­ścia­mi losu. Muszą liczyć się z tym, że od męża oddzie­la je pole mino­we, że ślub moż­na wziąć tyl­ko z czło­wie­kiem z odpo­wied­nie­go kla­nu i prze­waż­nie wybie­ra go rodzi­na. Oraz z tym, że maro­kań­skie służ­by nie mają zaha­mo­wań przed bru­tal­no­ścią i  tor­tu­ra­mi. Zwłasz­cza te wię­zien­ne roz­dzia­ły spra­wi­ły, że dłu­go nie mogłam potem zasnąć.

Zaczy­na­jąc lek­tu­rę musia­łam się tro­chę dokształ­cić. Nie zna­łam bowiem tak dokład­nie sytu­acji Saha­ry Zachod­niej, nie zda­wa­łam sobie spra­wy jak dokład­nie prze­bie­ga­ła woj­na o nie­pod­le­głość i z czym musie­li (i muszą dalej) mie­rzyć się miesz­kań­cu tego regio­nu. Opo­wie­dzia­ne ocza­mi kobiet histo­rie nie są tyl­ko o nich. Bar­dzo czę­sto są o całym naro­dzie. W „Cór­kach chmur” mie­sza się poli­ty­ka, histo­ria, tra­dy­cja i kultura.

Pole­cam, ale i ostrze­gam. Autor­ka nie ogra­ni­cza się i nie ukry­wa przed nami bru­tal­nej praw­dy. Pozwa­la dojść do gło­su cza­sa­mi naj­strasz­niej­szym wspo­mnie­niom swo­ich roz­mów­czyń. Ale zamiast żalu i pre­ten­sji jest w tym gło­sie nie­by­wa­ła siła. Jest chęć wal­ki i nie­pod­da­wa­nia się.

0 likes
Close