Czytam bardzo różne książki – od lekkich kryminałów, komedii, przez powieści realizmu magicznego, po mocne i trudne reportaże i książki biograficzne. Każdy z tych gatunków wnosi coś zupełnie innego i jest mi w pewnym sensie do czegoś innego potrzebny. Czasami mam w sobie potrzebę rozerwania się, zrelaksowania i odpoczynku, czasami mam potrzebę poznania świata i zgłębienia nowych miejsc lub czasów. A czasami, jak w przypadku biografii, zainspirowania się. Chociaż rzadko kiedy po przeczytaniu biografii mam ochotę rzucić wszystko i zmienić swoje życie, to bardzo często zostawiają mnie one z poczuciem, że naprawdę można wszystko. Albo przynajmniej bardzo wiele.
Nie ma jednego klucza, według którego wybieram książki biograficzne do przeczytania. Bywa, że są to osoby, które lubię w ich działalności artystycznej. Czasami są to postacie, które wydają mi się wyjątkowe i przełomowe, które dokonały czegoś wyjątkowego w historii. A nieraz po prostu książki, o których słyszałam wiele dobrego, nawet gdy nie koniecznie znam opisywanych bohaterów. Powodów może być wiele. Gdybym jednak miała powiedzieć wam, dlaczego warto czytać książki biograficzne (i autobiograficzne) i zachęcić Was do kilku konkretnych tytułów to byłoby to powiedziałabym, że poznawanie ludzi to poznawanie świata.
Biografia to nie tylko fakty
Powiedziałabym nawet, że dobra biografia to bardzo mało faktów, a dużo więcej emocji. Nie odpowiada ona na pytanie, co ktoś zrobił, ale dlaczego, jak się wtedy czuł. To książki o emocjach. Ale o takich prawdziwych emocjach, a nie wymyślonych jak w powieści. Czytając o Marylin Monroe czułam, jak wiele było w niej samotności, pragnienia akceptacji i docenienia. Z książki o Michelle Obamie biła kobieta pewna siebie, ale jednocześnie nieustannie walcząca o swoją wartość. Czuć było towarzyszące jej rozterki.
Lubię poznawać świat
Książki to dla mnie nie tylko rozrywka (chociaż to też jest ważne w czytaniu), ale też okno na świat. Dzięki nim odwiedzam miejsca, do których nigdy nie pojadę, cofam się do dawnych czasów czy zaczynam rozumieć lepiej pewne zjawiska i sytuacje. A często lepiej coś zrozumieć na podstawie konkretnego przykładu, pojedynczej jednostki niż ujęcia globalnego. Oczywiści lubię reportaże, które mają szeroki kontekst, ale często jest w nich więcej faktów, a mniej emocji. Biografie pozwalają nam poznać ten świat z punktu widzenia jednego człowieka.
Moje top 3 ulubione biografie
- „Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak” Anny Kamińskiej
- „Maria Curie” napisana przez córkę noblistki Ewę Curie
- „Perła. Obsesje i namiętności Janis Joplin” Ellis Amburn


