Karolina Bednarz
„Kwiaty w pudełku”
Większość z nas kojarzy Japonię z nowoczesnością, estetyką zen, nowoczesnymi technologiami i popkulturą. Karolina Bednarz w swoim reportażu „Kwiaty w pudełku” brutalnie, ale i z wielką wrażliwością, rozbija ten wyidealizowany obraz. Autorka skupia się na sytuacji kobiet w Kraju Kwitnącej Wiśni pokazując, że pod warstwą nowoczesności i porządku kryje się sztywny patriarchat, który więzi mieszkanki Japonii w ciasnych ramach społecznych oczekiwań. „Kwiaty w pudełku” to książka, z której wyłania się obraz kraju, w którym tradycyjne role społeczne mają się wyśmienicie i najprawdopodobniej jeszcze długo tak będzie.
W upstrzonej kolorami japońskiej telewizji kilkunastoletnie gwiazdy popu mówią bez cienia wątpliwości „Niezamężne kobiety po trzydziestce to przegrane psy”
Tytułowe „kwiaty w pudełku” to metafora japońskich kobiet: mają być piękne, milczące i idealnie dopasowane do wyznaczonej im roli. Mają być kawaiii. Bednarz oddaje głos swoim bohaterkom – od studentek, przez pracownice korporacji, aż po seniorki. Każda z tych historii to inny odcień systemowej opresji: dyskryminacja na rynku pracy, presja szybkiego zamążpójścia czy brak wsparcia po urodzeniu dziecka. Niby Japonia szczyci się tym, że jest krajem mocno rozwiniętym, ale w kwestiach równouprawnienia nadal jest daleko w tyle. Młode Japonki nadal mają słyszą, że jako kobiety mają jeden, najważniejszy cel – zostać żoną i matką. Dopiero wtedy będą w pełni wartościowe,
Bohaterki książki opowiadają o sobie, swoich matkach i babciach. O tym, jak niewiele się zmieniło przez pokolenia. Nawet jeśli obecnie kobiety pracują zawodowo, to nie ubywa im od tego obowiązków w domu. To na nich spoczywa ciężar wychowania dzieci, opieki nad starszymi i prowadzenia domu, podczas gdy mężczyźni realizują się w kulturze salarymanów, kończąc dzień na obowiązkowym drinku z szefem. A do tego muszą znosić niejednokrotnie przemoc i upokorzenie.
Przemoc seksualna w Japonii to problem tak ogromny, że wprowadzono osobne przedziały w pociągach tylko dla kobiet, a i tak wiele dziewczynek boi się iść do szkoły, jeśli musi tam dotrzeć samodzielnie. Na każdym kroku narażone są na chikan, czyli molestowanie w środkach komunikacji. Chociaż rząd próbuje w jakiś sposób niby reagować na ten problem, nadal jest to za mało. Pewnie dlatego, że w rządzie znaczącą większość stanowią mężczyźni.
Karolina Bednarz pisze w swojej książce nie tylko o kobietach. Przy okazji porusza także problemy bezdomności, przywiązania do tradycji, ogromnych presji społecznych i edukacji. Bo chociaż to kobiety są tą największą dyskryminowaną grupą, to nie są jedyne.
Autorka szuka przyczyn obecnej sytuacji w historii i kulturze. Czy to, że jedni z najbardziej uznawanych twórców drzeworytów ukazywali sceny gwałtu i przemocy nie jest bez znaczenia? Albo to, że kobiety nadal nie mają wstępu do najświętszych miejsc w kraju?
Nie jest łatwo żyć w Japonii – taki wniosek pojawia się po lekturze.

