Książki / opowiadanie / powieść

Osiemnaście różnych samotności

21 listopada 2025

Tagi: , , ,

Zośka Papużanka
„Solo”
Wydawnictwo Poznańskie

Odkry­cie pro­zy Zoś­ki Papu­żan­ki było dla mnie czymś nie­zwy­kłym. Poczu­łam wte­dy, że ktoś pisze dokład­nie tak, jak chcia­ła­bym czy­tać. Opo­wia­da­ne histo­rie ubie­ra w sło­wa, któ­re łączą się w magicz­ne zda­nia, roz­dzia­ły. Jest tro­chę poetyc­ko, a tro­chę dosad­nie. Jest czę­sto smut­no i reflek­syj­nie. Zaczę­łam od „Kąko­la”, aby z rado­ścią przejść powol­nym kro­kiem przez wszyst­kie pozo­sta­łe książ­ki autor­ki. W przy­pad­ku swo­jej naj­now­szej książ­ki „Solo” Papu­żan­ka poka­za­ła, że umie nie tyl­ko pisać, ale też słuchać.

Każ­da z histo­rii opi­sa­nych w „Solo” zda­rzy­ła się napraw­dę. Przy­naj­mniej cho­ciaż tro­chę zdą­ży­ła. Zosta­ła wysłu­cha­na przez autor­kę, prze­my­śla­na, prze­ro­bio­na i spi­sa­na na nowo. Każ­da z tych samot­no­ści kogoś doty­czy. Pew­nie doty­czy wie­lu osób, bo to nie są histo­rie wyjąt­ko­we. To histo­rie pro­ste, takie, któ­re czę­sto są tuż obok. Histo­rie róż­nych samot­no­ści. Tych z wybo­ru lub tych nie. Samot­no­ści po roz­sta­niu, po śmier­ci lub takich, któ­re nie wyni­ka­ją ze stra­ty tyl­ko nigdy nie mia­ły oka­zji się zmie­nić. Wśród boha­te­rek znaj­dzie­my więc roz­wód­ki, któ­re same ode­szły lub takie, któ­re mąż zosta­wił dla innych, znaj­dzie­my takie, któ­re wyje­cha­ły za miło­ścią dale­ko i nie mają komu się poża­lić na igno­ran­cję part­ne­ra, albo takie, któ­re muszą urzą­dzić „wspól­ne” miesz­ka­nie, do któ­re­go on już nigdy się nie wprowadzi.

To książ­ka o kobie­tach, ale nie tyl­ko dla kobiet. O pró­bie poskła­da­nia swo­je­go życia w róż­nych sytu­acjach, kie­dy jeste­śmy same, zda­ne tyl­ko na sie­bie. Bez wzglę­du na to, czy boha­ter­ki pró­bu­ją poukła­dać sobie życie po roz­wo­dzie, czu­ją ulgę po odej­ściu od prze­mo­co­we­go męża, uma­wia­ją się na kolej­ne rand­ki z któ­rych nic nie wycho­dzi w koń­cu spę­dza­ją i tak noc w pustym łóż­ku. Autor­ka wycią­ga na świa­tło dzien­ne te momen­ty, o któ­rych zazwy­czaj woli się mil­czeć, choć są one bli­skie wie­lu kobie­tom. Poka­zu­je, że choć nosi­my w sobie natu­ral­ny blask, siłę i tro­skę, to trud­ne prze­ży­cia potra­fią ten obraz sku­tecz­nie zachwiać. Ta książ­ka jest dowo­dem na to, że nawet z gru­zów bole­snych doświad­czeń moż­na zbu­do­wać życie po swo­je­mu, korzy­sta­jąc z nie­złom­nej, kobie­cej energii.

Jeste­śmy stwo­rzo­ne do radze­nia sobie, ale cza­sem pła­cze­my w poduszkę

Papu­żan­ka nie zawo­dzi jeśli cho­dzi o for­mę. Każ­dy z roz­dzia­łów jest czymś zupeł­nie innym, jest napi­sa­ny w innym sty­lu, z inne­go punk­tu widze­nia. Jak­by chcia­ła poka­zać, że każ­da histo­ria jest indy­wi­du­al­na, że to osob­ny byt. Są for­my listu, wywia­du czy z punk­tu widze­nia przy­ja­ciół­ki. Ale cho­ciaż róż­nią się one for­mą, to jed­nak wszyst­kie łączy spój­ny nastrój, rytm.

War­to prze­czy­tać tę książ­kę spo­koj­nie, bez pośpie­chu. Za to z reflek­sją. Pochy­lić się nad każ­dym roz­dzia­łem, nad każ­dą z bohaterek.

0 likes
Close